Szukaj:Słowo(a): tatuaże wzory rysunki
Witam serdecznie to mój pierwszy post na tym forum. Próbuje sił w czarno białym rysunku już od dłuższego czasu. Ostatnio zajarałem się stylem traditional w tatuażu i chciałbym trochę potworzyć na kartce własne wzory, aczkolwiek absolutnie nie mam pojęcia czy mam kolorować. Próbowałem pisakami i kredkami, lecz nie dają satysfakcjonującego efektu. Poniżej podaje przykładowy linki o w którym pokazane jest o jaki styl kolorowania mi chodzi

http://farm1.static.flick...6e91cbd.jpg?v=0

http://immaculatetattoo.c...man/revenge.jpg
Nie mam zamiaru nic tatuować dopóki na kartce nie zobaczę idealnych rysunków, takich z których sam będę zadowolony, a jeszcze nawet z najlepszego ze swoich rysunków nie byłem zadowolony, a po tym etapie i tak jeszcze długa droga do tatuażu. Z proporcja mam właśnie problem z którym staram się walczyć;) ale podobieństwa do fallusa jakoś nie zauważyłem:) format kartki to A3, rozmazane kontury mogą być z winy aparatu mega stary jest, duże rysunki mnie nie męczą ale próbuje też mniejsze:) Dziękuje nawet za krytykę bo to podobno najcenniejsze:) czy mogę w miarę powstawania swoich wzorów dodawać linki w tym temacie i wystawiać je do waszej oceny??
To co mi sie rzuciło w oczy to to, że zrobiłes mocny szkic przez co widac niektóre linie których nie powinno być widać bo kastet raczej prześwitujący nie jest. Ten kwiat przy kastecie wyglada jak ciemna plama.
Osobiscie nie zaryzykował bym stwierdzenia, że nie powinno się zaczynać przygody z rysunkiem od rysowania tatuaży. Bardzo dobrze, że rysujesz to na co masz ochote. Proste nieskomplikowane wzory tatuaży? - czemu nie.
Urozmaicić swoje pierwsze kroki poprzez rysowanie np. martwej (butelki, jabłka... itakdalej) Dobrze rozplanuj swoja prace starajac się jak najlepiej uchwycić proporcję i każdy szczegół. Reszta sama przyjdzie z czasem.
~Pozdrawiam serdecznie i zycze owocnego drapania.
Witam, przejrzałam na Waszej stronce tematy i na nic takiego nie wpadłam.
Od dłuższego czasu chcę zrobić tatuaż na prawym barku i nawet już poczyniłam kroki pewne, a mianowicie gość z pewnego dobrego studia w Warszawie miał mi wykonać rysunek, ale na tym się skończyło, bo koleś podobno robił rysunek, robił i miał się odezwać jak skończy, żeby umówić się na zrobienie i na tym się skończyło. Jak wreszcie ja zniecierpliwiona próbowałam się z nim skontaktować okazało się, że się wynieśli z Warszawy...
Więc mam taka prośbę, jeśli ktoś ma jakieś ciekawe wzory kocie (dzikich lub zwyczajnych domowych kotów), nie muszą być oryginalne, aby były ciekawe to będę wdzięczna za namiar

pozdrawiam
hmmm moze spostrzezenia są słuszne ale ten tygrys to powtarzalny wzór ja go nie wymyslilem i na rysunku wlasnie było tak jak na moim tatuazu wąsy , takie oczy jak za mgłą tez były.... co do Tysona to podsylam oryginalne zdj wydaje sie lekko podgarbiony dlatego , akurat klient ustawil sie w taki sposób , normalnie ma taką sylwetke jak na zdj oryginalnym (sprawdzalem ) ale ogolnie dzięki za komentarz

http://rdtwot.files.wordp.../mike-tyson.jpg

Teraz poćwicz sobie rysunek różnymi technikami, zapisz się na jakieś warsztaty, ognisko, cokolwiek gdzie doradzą, poprawią Twoje największe błędy w rysunku...



A oswiecisz mnie Myszko, jak sie ma na poziomie technicznym geniusz rysunkowy do tatugeniusza?

Bo mimo ze naprawde sie staram to nie wiem co wspolnego ma ladna kreska na kartce papieru z ta wbita pod skore. Nie estetycznie oczywiscie - tylko znow technicznie.

Jesli chodzi o poprawianie bledow w rysunku, to i Picassa chciano poprawiac i Modiglianiego.

Generalnie rady - chcesz byc dobrym tatuatorem to pocwicz rysunek sa o kant d*py rozbic.

A wracajac do tatuazu ze zdjecia.

Ja sie usmiechnelam Bo juz tyle burakow widzialam, ze czekam az ktos wpadnie na pomysl by lansowac buraczane z zalozenia tatuaze.

Francuzi zrobili juz pierwszy krok w tym kierunku Nie pamietam nazwiska artysty, ale koles robi tatuaze ktore wygladaja jak robione reka dziecka. Linie sa niezbyt rowne, generalnie wzor jest porozwalany na jak najwiekszej powierzchni i bardzo kolorowy. Niektorych taka awangarda brzydzi, mnie rozczula.

szatan,

od siebie dodam tylko ze jakbys wstretnych tatuazy nie robil - rob je w higienicznych warunkach, sterylnym sprzetem. Covera zawsze mozna zrobic, ale przeszczep watroby czy walka z gronkowcem nie sa juz ani tak latwe, ani przyjemne.

heh, za mocna kawe chyba wypilam
Po przerzucaniu kolejnych wzorów, powróciłem jednak do motywu husarii.
W związku z tym mam dwa pytania:
http://www.digart.pl/zoom...iol_Michal.html
Nie jest to ten wzór, jednak strona na razie nie działa i w necie znalazłem tylko to, ale jest to obrazek stworzony w ten sam sposób jak husarz, o którym myślę, nawet układ postaci jest niemal identyczny.
Tatuaż zamierzam robić czarno-biały także pojawia się problem, jak to przerobić. Wiem, że w studio by mi to przerobili (wybieram się do BlackStar w Wawie) ale nie jestem z Warszawy, toteż nie bardzo mi odpowiada jeżdżenie tam i z powrotem. Więc... Czy zrobią mi to od ręki, przerysują wzór i dostosują go do robienia bez kolorów, polecacie może kogoś, kto zrobi mi to przez Internet (BlackStar zrobiłoby coś takiego przez Net?), czy gość po prostu pojedzie to na podstawie rysunku?
Pisanie,że jak na pierwszy etc jest bez sensu. Cienie są mało ważne, mozna do nich wrócić za jakiś czas i poprawić. O ile nie są zarąbane na czarno. natomiast to co lezy w tym tattoo i kwiczy to rysunek. Poprawić bedzie raczej trudno...
Gdyby to była praca na kartce to nikt by nie pisał,że jest ok...a,że to tatuaz i to pierwszy to niby nie jest źle. Popełniłeś podstawowy błąd. Powinieneś ten wzór POPRAWNIE narysować na kartce a dopiero potem tatuować. Cieniować, konturować itp nauczysz się z czasem....ale jesli nie przyłożysz się do rysunku to będziesz walić buraki na ludziach.
Monisiu, nie możemy jeszcze zapominać o pretensjach rodzicielskich w stosunku do autora tatuażu. Nie jest miłe jak przychodzi wściekły tatuś i zapłakana mamusia i wymyśla od imbecyli nie widzących, że ich córuś to jeszcze mały dzieciaczek i nie jej decydować o takich rzeczach jak kryminalnopatologicznosatanistyczne naznaczenie ciała. Toć jak ona do ślubu pójdzie?
I my tatuujący poza powyższymi argumentami zwracamy uwagę na coś takiego jak odpowiedzialność za osobę niepełnoletnią jej prawnych opiekunów. Mimo, że prawo w tym przypadku nie wnika w tatuowanie to rodzice myślą troszkę inaczej.

Poczekaj, a z doświadczenia wiem, że za rok wybierzesz inny wzorek, może nie całkiem ale po roku obcowania, choćby wirtualnego z tatuażami zmienia się nieco podejście do wzorów i wykonania. Przez ten rok możesz powiesić sobie rysunek tego tatuażu nad łóżkiem i jeśli przez rok, co rano, będzie Ci się on nadal tak samo podobał oznacza to, że to właśnie ten wzorek

Pozdrowionka.
Bez urazy. Ale dziwie sie ze genes nie dostaj jeszcze po lapach jak zasluzyl.

Gdyby to byly tylko rysunki to bym przelknela. Ale panie jedyny TE BUROLE SA NA CZYICHS REKACH. Jak ktokolwiek kto wie cokolwiek o tatuazu moze na to dziadostwo patrzec bez strzelajacej go cholery?

Genes, naucz sie rysowac, albo niech ktos za Ciebie rysuje i potem tatuuj odbity na skorze wzor. Zrobiles komus ogromna krzywde tymi wstretnymi wzorami.

Brak slow.
genes,

Jak nabardziej oceniam wykonanie. Jest OHYDNE. Znam ten motyw. Twoja kopia tego wzoru jest brzydka jak tylko. Koslawa i bez wyrazu.

Wspolczuje tatuatorowi ktory tak bezkrytycznie podchodzi do swoich prac i jednoczesnie tak emocjonalnie reaguje na krytyke jednoczesnie nie umiejac wyciagnac z niej wnioskow.

Dla mnie kochany jestes zwyklym scratcherem bez ZADNEGO warsztatu rysunkowego. Mam nadzieje ze przynajmniej warunki w ktorych tatuujesz sa w miare higieniczne.

Wiecej pokory Sloneczko, naprawde sie przyda.

Nie dziwi mnie ze nikt z powaznych i tych mniej powaznych tatuatorow sie nie wypowiedzial, bo poziom tego co komus zrobiles uraga wszelkim zasadom estetyki.

W dziale "ocen moja prace" byl pan ktory cwiczy na sztucznej skorze, czy inny ktory pokazuje swoje rysunki. Naprawde zacznij od tego.

Od kiedy krytyk sztuki sam musi byc artysta? Od zawsze powtarzam ze tatuaz interesuje mnie tylko od strony igly.

Zapusc wasy, jak radzi Daveee.
tak bardzo popularny ostatnimi czasy wzor jakim jest pies rasy agresywnej typu amstaf czy pitbul, rozrysuje Ci kazda osoba ktorej powierzysz wykonanie tatuazu - chyba lepiej zeby narysował projekt ktos kto bedzie go wykonywał? wtedy przynajmniej widzisz czy ktos potrafi rysowac czy nie... bo samo słodkie pierdzenie niektorych amatorow i pseudoprofesjonalny bełkot potrafia zbajerowac - szczegolnie tych ktorzy jak dotad nie mieli doczynienia z tatuazem... a tak idziesz - mowisz co chcesz - powstaje rysunek - podoba sie robimy, nie podoba sie ide gdzie indziej....
w ramach ciekawostki - gdy jeszcze mielismy studio na Śląsku, w jednym tygodniu zdazyło nam sie zrobic 5 pitbuli - zgroza! Ale nie nasza skora nie nasz wybor
pozdrawiam
ps - przemysl to jeszcze
Myslalam o tatuazu na bliznie przez chwile, ale poniewaz moja blizna wciaz sie zmienia (mam sklonnosc do nadmiernego bliznowacenia skory, zadne lasery ani srodki naruszajace strukture blizny nie wchodza w rachube bo tylko pogorszylyby sprawe) mysle ze nie wygoilabym wzoru za cholere, i zakladajac nawet ze udaloby mi sie to - za jakis czas zostalabym z ciemna plama zamiast rysunku.

Pogadalabym z lekarzem ktory Cie prowadzi co on mysli o tatuazu na bliznie (oczywiscie po zakonczeniu leczenia laserowego).
witam. zawsze chciałam mieć tatuaż, wreszcie mama [w akcie zadośćuczynienia] zezwoliła mi na wykonanie "dziary". niestety mam ograniczone pole popisu -.- [albo coś co nie będzie krzykliwe albo 0 tatuażu] tak więc, zwracam się do was o pomoc ...
Stwierdziłam, że pierwszy tatuaż znajdzie się gdzieś na plecach. Chciałabym, żeby było to coś niebanalnego. Skrzydełka są kuszące ale ma je już Nicole Richie i Doda -.- więc ten pomysł mnie ciut odpycha...zainspirował mnie trochę mój kolega który ma na całych plecach wytatuowany krzyż [medalik] św. Beńka ;-D...ja nie chcę żadnego krzyża, ale na medaliku tym są wygrawerowane litery, które są pierwszymi literami modlitwy po łacinie...wygląda ona tak:
Crux Sacra Sit Mihi Lux Non Draco Sit Mihi Dux
Vade retro Satana Numquam Suade Mihi Vana
Sunt Mala Quae Libas, Ipse Venena Bibas
[tłumaczenia każdy może sam poszukać ;-) ]
zastanawia mnie właśnie taki wzór tatuażu...ale gdzie ja taki długi tekst "ładnie" umieszczę na plecach?! nie mam pojęcia -.-
więc może jakiś symbol, rysunek...a teraz pytanie czy kolor czy czerń ?!
proszę o pomoc ;-)
może macie jakieś fajne pomysły a może gotowe wzory a może pomysł na umieszczenie tego tekstu po łacinie na moim ciele ?!
z góry dziękuję za pomoc.
Witam!
Dave-o chodzilo mi o podstawy ktore mam nadzieje ma opanowane master1230, czyli rysunek...a co za tym idzie anatomiczne dobieranie wzorow do danego miejsca,kompozycja,swiatlocien etc.Nastepnie od niego zalezy jak zabierze sie do podstaw techniki tatuazu i ustawienia pracy maszynki.Checi to jest najwazniejsze i ''serce''.Za tym idzie spostrzegawczosc i niwelowanie bledow.Mowisz najwazniejsze sa naj najlepsze maszynki, ale coz znaczy najlepsza bez dobrago tatuatora?

P.S.
Kazdy jakos zaczynal a buraka zawsze idzie oprawic...;)
jeśli ja moge wtrącić swoje trzy grosze
zaczynacie od przerysowywania wzorów tatuazy-a nie tędy droga-trzeba zacząć od rysunku wogóle
sa kursy przy akademiach-są profesorowie udzielający lekcji
z atlasem to se można w domku siedzieć i co-i przerysowywać -trochę bezsensu
poza tym potrzebna jest korekta-bez osoby,która pokieruje wami będziecie utrwalać głupie błedy

zacznijcie od obserwacji i rysowania-chociażby własnej anatomi:dłonie,stopy,autoportret-to powinno nauczyć was obserwacji i łapania proporcji
rysujcie a nie przerysowujcie

a atlasy anatomiczne dla artystów są w każdej większej księgarni-radzę też popodglądać rysunki np.Leonarda, Ingres'a
Tradycyjnie już studio Art-Line z Rybnika przygotowało na zbliżającą się krakowską konwencję tatuażu tattoofest'08 komplet flashy zawierający po 15 rysunków (15 wspólnych tematów) każdego autora (Tofi, Kosa i Enzo) łacznie 45 wzorów. oto "strach na wróble" przestawiony przez każdego z autorów.
pod adresem mailowym artlineflash@wp.pl można dokonywać zamówień kompletów wzorów badz pytać o szczegóły.
pozdrowienia ArtLineCrew
Witam bardzo serdecznie, postanowiłem po wyklarowaniu sytuacji ze studiami zrobic sobie kolejny tatuaż, tymrazem na plecach, na wysokości łopatek. Chodzi mi o wzory diabła i anioła z mieczami, w tym stylu: http://www.bmeink.com/A70829/high/bmepb599089.jpg Jednakże nieco lepiej wykonane i bardziej przypominające jakieś istoty Wybór studia, to albo children of the grave w kielacach albo kult. Macie jakies ciekawe zdjęcia lub rysunki takiego motywu?
Pozdrawiam
wojtek
Witam,
We wtorek robie tatuaz. Wzor mam wybrany, beda to konkretne runy:
Uruz, Durisaz, Raido, Wunjo, Perdo, Sowelo i Mannaz

Przekopiowalem ich rysunki do painta i skleilem w odpowiedniej kolejnosci tak jak chce zeby byly skomponowane. Ma to byc wrzucone na lewy triceps, dokladnie z tylu reki.

I teraz prosba do tych, ktorzy dysponuja lepszym programem graficznym niz ja zeby troche go poprawili. Chodzi mi glownie o cieniowanie, ale jestem otwarty rownierz na inne propozycje. Moze wkomponowac go w tribal, lub w cos opasajacego ramie? Bracia i siostry, czekam na Wasze ewentualne porady i sugestie! ;pp

Acha! Wazne dla mnie jest, zeby kategorycznie nie zmieniac ksztaltu run (jakies ogonki itp. odpadaja). Mozna dodac jakies delikatne bajery obok/ponizej/powyzej, ale tak zeby dobrze sie komponowalo. Graficzne uwagi mile widziane jak rowniez slowne pomysly.

Pozdrawiam
" malomiasteczkowe gowniane studyjko" ty jesteś z WARSZAWY hmmm pewno okolic a tam tylko mieszkasz wiec lepszy od innych nie jestes co do swasty to tatuaz zrobiony komuś kto sobie zyczył osobiscie sam bym sobie nie zrobił jezeli chodzi o rysunek to w galeri jest sporo starych prac a co do proporcji to własnie pracuje nad tym ........w naszym studiu robimy tatuaze za które opłacamy zus lokal itd więc niestey klient nasz pan pozdrawiam wszystkich a propo malarstwa chętnie popatrze na twoje prace jak mozesz podaj jakiś link " Co do wzorów czesto jest tak że robie go tak jakchce tego gosc wieć karton nie karton miało tak byc i tyle
hym... ale jak sie rysuje duzy rysunek to koncowka olowka sie tempi i kreska robi sie pewnie grubsza a przy skomplikowanuch wzorach to troszke moze przeszkadzac jak kreski sie zaczna zlewac



można narysować coś jak zwykłym ołówkiem ale masz trochę racji bo grafit w tych ołówkach jest dość miękki porównał bym do ołówka B6 czyli miej więcej tak jakbyś rysunek robił zwykłym ołówkiem b6 no to troszkę w miarę rysowania wzorów może się tępić, ale zawsze można na osełce zaostrzyć, no i raczej nieco gorzej się odbija niż z tattoo kalki, znaczy odbity wzór nie jest aż tak ciemny. jest to dobra alternatywa ze względu na poręczność, np. dla kogoś kto robi tatuaże na wyjazdach u klienta. kiedyś można było dostać polskie ołóweczki i moim zdaniem te nasze lepiej odbijały. pozdrawiam
powiem ci taką ciekawostkę: taki sam rysunek co jest na okładce deivosów Wizun ma wytatuowany na plecach. A okładka... hmmm nawet fajna znam lepsze.

To ja Ci powiem kolejną : koleś, który zaprojektował okładkę (właściciel studia tatuazu artystycznego , w sumie Deivos za jego zgodą wykorzystał gotowy juz obraz), to mój znajomy moze stąd tatuaz Jarka, bo to w sumie wzór na tattoo
http://www.tattooalien.com/
Mnie on równiez dziarał, choć podejrzewam, ze Jarek w Alienie się nie tatuował , jego pleców tez nie widziałam chyba
Ogólnie to są rysunki w Andrzeja stylu, projektował on tez okładki m.in. dla Luny Ad Noctum Sam zresztą swego czasu grał w bm Crematory...
Mnie sie średnio podoba ta okładka niestety , dlatego zapytałam.

p.s. a tak swoją drogą to tęsknie za lublinem hehe fajne miasto w której kanciapie macie próby ?
Nie przepadam za nadmiarem tatuaży, ani za malunkami godzącymi w my zmysł estetyczny... Podobają mi się niesamowicie proste, jedobarwne (najlepiej czarne) tatuaże (smoki, motyle, jakieś fantazyjne wzory).. Sama jednak chyba sobie nigdy czegoś takiego nie sprawię, bo boję się przekłuć uszy, a co dopiero to -_-'
Nyu..Ale jak tylko robi się ciepło, to Sevi wyciąga bluzki z krótszym rękawem, spodnie rybaczki i leci do sklepu po hennę xD W zeszłe wakacje namalowałam byłemu rysunek z kostki do gry na gitarze xD Czarnego kota z wypisaną 13 na czole ;x Latem moje przedramiona i łydki pokrywają najróżniejsze ankhi i ying yany i mi to pasuje.
Ostatnio widziałam zdjęcie faceta z wytatuowanymi demonicznymi skrzydłami na plecach... Czyli teraz wydaję majątek na hennę i szukam 'płótna' xD
Dałem coś w przedziale 600-700 zetos, robiłem go już dawno i jak widać na dwie sesje więc dokładnie nie pamiętam. Ogólnie mam straszną zajawke na Irezumi, ale z racji tego że nie lubie kolorowych tatuaży to będe robił niedługo coś tylko inspirowane tym stylem : wzór będzie wzorowany (a masło maślane ) na pracach Horiyoshi III lub po prostu przerzuci się jego rysunek na skóre.
Taki pajączek też fajnie wygląda. Zawsze podobało mi się wrażenie trójwymiaru w tego typu wzorach.
Ja mam tatuaz na lewym barku/lopatce, tribal'owy smok, ok. 10cm - jedyny w swoim rodzaju, rysunek byl stworzony na potrzeby konkursu i nigdy nie trafil do katalogu wzorow Bardzo go lubie i nie zaluje - zreszta chcialam miec tatuaz "od zawsze", ten byl prezentem od matki na 18-ste urodziny.Do sukni-ksiezniczki pasuje jak swini siodlo, ale bedzie podrasowany malutkimi cyrkoniami, zeby go jakos wprowadzic w klimat

Decyzje o tatuazu nalezy przemyslec bardzo gruntownie, nie sugerowac sie moda, isc do renomowanego studia, obejrzec je sobie zwracajac uwage na higiene. wybor rysunku tez jest istotny i musi byc przemyslany, podobnie jak miejsce - skora rozciaga sie z czasem, tworza sie rozstepy itd. Tatuaz tak czy siak trzeba co kilka lat odnawiac - ja wlasnie sie zastanawiam, czy juz czas, czy moze za rok Wiek nie ma nc do znaczenia, jesli jestes na 100% pewna, rob - i nie mysl o pierdolach typu co ludzie powiedza!

Piercingi i "normalne" kolczyki tez przerabialam, ale to jakos mi przeszlo. Zastanawiam sie nad drugim tatuazem, ale nie bardzo wiem, co chce i gdzie
Dziewczyna znów niepewnie obrzuciła spojrzeniem idącego po jej lewej stronie draba, który jednak wciąż kamiennym spojrzeniem obrzucał plecy idącego przed nim leśnego elfa praktycznie pełne wszelakich blizn i tatuaży. Po dłuższym przyjrzeniu tatuaż był jeden przedstawiający - a jakże! - zawiły wzór roślinny. Ani po liściach ani tym bardziej łodygach nie dało się ustalić jaką to roślinę mógł w oryginale przedstawiać tatuaż. Jedyną nadzieję do rozwikłania zagadki drow pokładał w owocu czy kwiecie, który jednak okazał się umieszczonym w miejscu najwyraźniej szczególnie narażonym na obrażenia, które otrzymywał elf. Kwiat - bo tym okazał się rysunek w mniej więcej środkowej części pleców - zorany był głębokimi bliznami zapewne od bicza. Rany były zapewne stare, gdyż jedynymi pamiątkami po nich pozostały brązowe zgrubienia skóry będące jedynymi śladami po niegdysiejszej chłoście czy torturom.
- Nie słyszałeś panie, bo to imię ludzkie... - orzekła po chwili Flavia swym delikatnym głosem by nagle spoglądając na drowa przerażonym wzrokiem w akompaniamencie zduszonego "ups" zasłoniła usta i spuściła wzrok. Człek obok niej pozornie nie zwrócił na to uwagi.
przedewszystkim rysowac, rysowac i jeszcze raz rysowac. rysuj codzienie po np piec godzin(naprawde niewazne jest co rysujesz byle bys rysowal, rysuj swoje dlonie w roznych pozycjach, swoje zwierzeta domowe, meble, ojca, matke itd), po roku czasu bedziesz w szoku jakie postepy uczyniles. w miare mozliwosci unikaj kopiowania innych wzorow, masz wyobraznie to wykorzystuj ja. podpatruj innych rysownikow, malarzy, ogladaj albumy malarskie, analizuj rysunki w komiksach, a puzniej prubuj to co podpatrzyles wykorzystywac w swoich rysunkach.

i na koniec gdy juz opanujesz olowek, gdy kupisz pierwsza maszynke, okaze sie ze wszystkiego musisz sie uczyc od nowa. maszynka w czasie pracy drga, ma swoja wage, do tego nerwy i zrob czlowieku prosta linie, nie jest to takie proste jak z olowkiem, do tego trzeba nauczyc sie wklowac w skore, nie za plytko tak zeby tatuaz nie zszedl z prysznicem i nie za gleboko zeby nie robic blizn i nie zadawac niepotrzebnego bolu. niektorzy ucza sie na samym pocztku na swinskich skorach, taniej jest na cytrusach, polecam te metode choc ja osobiscie uczylem sie od razu na szerokich wodach , to jest na kolegach
najwazniejsza w tym wszystkim jest cierpliwosc, cierpliwosc do rysowania, do tatuowania, a w przyszlosci do ludzi.
1
Jeśli chodzi o wybór "rysunku", to najlepiej przespacerować się prosto do studio tatuażu, tam wybór jest ogromny (widziałam tam chyba z 6 bardzo grubych katalogów z wzorami).
Nad tatuażem na piersi trochę bym się zastanowiła- skóra niestety na starość tam wiotczeje, tatuaż może się zniekształcić, a to będzie wyglądało trochę nieestetycznie. Co do bólu- najbardziej boli tatuaż "na kręgosłupie", bólu na piersi i łopatce nie umiem za bardzo porównać... Każdy ból przy robieniu tatuażu da się wytrzymać, choć dużo gorzej się znosi te większe (bo trwa to o wiele dłużej).
Jeśli chodzi o sam kontur- ja bym takiego wzoru nie wybrała . Po pewnym czasie może się trochę "rozmyć" pod skórą, a przy pełnym tatuażu tego praktycznie nie widać.

Wybór oczywiście i tak jest twój, ja tylko "głośno myślę"
będziesz musiał czekać z niecierpliwością
ale warto bo się opłaca

ja już mam
jest czarna
jest taka miękka
i miła w dotyku
z dobrego materiału
chyba pasuje

a druga biała
z napisami
przez folię
trudno było
odróżnić
czy czarnymi
czy granatowymi

wzorem wydziałowych
myślę, że przydał by się jej
jakiś rysunek
tzn tatuaż
Wytatuowała sobie calutkie ciało!

Isobel Varley od lat oszpeca swoje ciało tatuażami. Staruszka spędziła pod igłą już 500 godzin! W tym roku Isobel przeszła jednak samą siebie. Ogoliła głowę
i zrobiła tatuaż niemal w całości pokrywający jej czaszkę. Swoim malunkiem wywołała szok na zjeździe tatuażystów w Berlinie - czytamy w "Super Expressie".

Isobel ma w swoim ciele 49 kolczyków, z tego 16 w pokrytych tatuażami okolicach intymnych. Noszenie majtek okazało się w takiej sytuacji mało komfortowe. Mniej problemów sprawiają pozostałe: 29 kolczyków w uszach dwa w nosie i jeden w pępku. "Najbardziej bolesne jest przekłuwanie sutków" - skarży się Isobel.

Motywy kwiatowe na piersiach, udach i stopach, wizerunek diabła na podbrzuszu, rodzina
tygrysów na brzuchu, serce na dłoni to tylko niektóre z barwnych wzorów, które zdobią całe ciało Isobel. Jakby tego było mało 71-letnia kobieta zgoliła sobie głowę i wytatuowała na czaszce kolejny rysunek.

Zaledwie kilka fragmentów skóry wciaż pozostaje bez tatuaży, są to: twarz, podeszwy stóp, uszy i kilka stref na dłoniach.

("SE"; "interia.pl")
1
Tatuaże uwielbiam już od dawna planuje sobie zrobić coś sporego na łopatce jednak mój tata i mój men sa przeciwni ale i tak jak bedę na swoim to sobie zrobię ja mam upatrzonych kilka wzorów z bardzo dobrego salonu tatuażu W Wałbrzychu facet robi cuda na ciele Planuje tez ukończenie kursu na tatuowanie , jednak tutaj jedynym problemem byłaby cena (2,500 + kilka tysięcy podstawowy sprzęt) taki kursik otwiera mi możliwośc dorabiania sobie nawet robiąc znajomym ,lubie tak dziergać , nie brzydze się krwi ,talenta do rysunków jako tako mam więc dałabym radę
Siemanko , dopiero co sie zarejestrowalem i mam pytanko czy ten rysunek nadaje sie na dziare ? jezeli tak to czy bylby tak samo dokladnie odwzorowany 2. J jaki tatuaz mozna sobie zroibc na biodrze bo nie mam zadnego pomyslu szczegolnie choza mi po glowie rzneg typu rodzaje skrzydel , cos z nimi zwiazane i jakeis cytat, aforzym po lacine img220 imageshack us/my php?image=98674pm4 jpg (w miejsce spacji kropki)

Jakies pomysły , sugestie wam sie nasuwające..czekam
generalnie każdy rysunek, zdjęcie itd może posłużyć za wzór, ale nigdy identyczne nie będzie, a wpływa na to naprawdę wiele czynników. jeżeli chcesz dość wiernego odwzorowania to po prostu wybierz sie do dobrego salonu tatuażu. ja osobiście widział bym ten wzór bez kolorów ( tylko czarny i biały) i na pewno bym go wyostrzył, bo jest trochę za jednolity.
lubicie?
a czemu?
u kogo? u siebie? u partnera?
jeśli tak, to czy powinny coś wyrażać, czy mają być po prostu ozdobą?
no właśnie... czy są ozdobą, wyrazem odwagi i siły czy też bezmyślnym podąaniem za modą?
jeśli lubicie, to gdzie Was ruszają?

PS i czy ktoś może mi tu dać linki do fajnych wzorów i rysunków?
Ireth napisała: To tak samo jak z Boschem -- mozesz podziwiac kunszt nie lubiac jego malarstwa.



jeśli miałabym wybierać między Bitwą pod Grunwaldem Matejki, a Guernicą Picassa, zachwyci mnie to drugie dzieło.
I nic tu do rzeczy nie ma kunszt Matejki. Co to w ogóle znaczy kunszt? Że ktoś ładnie potrafi namalować ludzi, zwierzęta? Co z tego że Kossak ładnie malował końskie zadki, skoro mnie to nie zachwyca, ani żadnego podziwu nie budzi.
Podobnie jest z tatuażami. Są prawdziwe perełki, niemal dzieła sztuki, ale są też bohomazy, mimo, że niezwykle kunsztownie wykonane.
Rzecz w tym, że kwestią gustu oglądającego jest, czy zachwyci się prawdziwym dziełem, czy tandetnym rysunkiem choć kunsztownie wykonanym.

boszzz....jaki skomplikowany wywod...
kunszt to umiejetnosci, precyzja...
a zachwyt nad wzorem to juz kwestia gustu. Nie podobaja Ci sie zadki i ok. Mi sie zadki z reguły podobaja;-) Natomiast w tym przypadku wzor mi sie nie podoba, kolorystyka mi sie nie podoba, rozmiar jak dla kobiety mi sie nie podoba...za to widze precyzje wykonania i to podziwiam! to rzemieślnicza robota!!!i wiem ile wysilku i koncentracji potrzeba zeby zrobic cos takiego...
'mało naturalne płomienie', kolorystyka, to przecież wina artysty, a więc to on spieprzył... i tak to jest z kunsztem.
odnosząc się do tego konkretnego dzieła, tak rysunek jest tandetny, żeby nie wiem jak kunsztownie był wykonany. ja podziwiałam odwagę i determinację Aglaji!!!



no bo wlasnie w tym sek ze kolorowy tatuaz zawsze bedzie wygladal nienaturalnie! precyzja polega na wypelnieniu! na równym konturze! wzór i kolorystyke wybiera przyszly właściciel tatuażu a nie robiący go! no ale przecież to już od niedawna sama wiesz!
odwage podziwiasz? jaka odwage?
determinacje? że bedzie musiala nosić coś takiego na sobie do końca życia? nie wiem czy jest sens to podziwiac...
Tattoo Fusion Experiment jest pomyslem imprezy którą wkrótce zamierzam zorganizować. Dla wielu tatuaż jawi się jako podsztuka i chyba nic bardziej mylnego wystarczy wejść do pierwszego studia tattoo gdzie "artysta" tatuator pokazuje regal zastawiony katalogami ze wzorami z pewnością takie "tatuaże" nie mają nic wspólnego ze sztuką czy innowacją przypominają malowanki dla dzieci gdzie gruby kontur jakiegoś ksztaltu trzeba pokolorować.
Tattoo Fusion Experiment ma na celu pokazanie że tatuaż jest sam w sobie sztuką. W imprezie poza mną wezmie udzial jeszcze jeden tatuator dzięki rotacją przy rysunku jak i tatuażu prace które powstaną będą autentyczną wypadkową wspólnego wysilku tworzenia uczestników dziela. Przebieg imprezy będzie wyglądal mniej wiecj tak:
-na początku będzie wspólne rysowanie aby chwycić wspólny klimat i by prace się uzupelnialy.
-później nastąpi tatuownie, tatuaż który powstanie nie będzie kopią wcześniejszych rysunków lecz nowym malunkiem powstającym bezpośrednio na skórze tzw. freehand.
Jestem pewny że żaden artysta tworzący w tradycyjny sposób nigdy nie dozna takiej akceptacji swojej sztuki jak tatuator tworzący bezpośrednio swoje prace na ludzkiej skórze.
Skrzydła ma zielone(jasne) z granatową /niebieska plama na każdym (to chyba samiec )
Wiadomo..metaliczne to jest mało..ale jak na rysunek na ciele..wyglada w miare naturalnie

Aha jesli chodzi o wzór..to ja zaniosłam rysunek z albumu przyrodniczego..
bo szukałam w internecie jakichs tatuazy wazki, ale jakos nie ma za duzo (ale to akurat dobrze )..i jak sa, to raczej srednio wzorowane na naturze..

No ja sie przyznam,ze sie boje troche tych owadow..ale zachwycaja mnie..uwazam,że sa piekne..
to, ze znudzi mi sie za piec lat jest malo realne, bo teraz jestem taki napalooonyyy

Podoba mi sie idea tatuazu w niektorych wydaniach. Slyszalem o rodzince, ktorej kazdy meski poteomek chodzil do zakladu w 18te urodziny i robil sobie tatuaz pod stopa. Slszalem tez o parze, ktora wytatuowala sobie polcentymetrowy znaczek za uchem - fakt, ze musialo bolec, ale te tatuaze cos znaczyly i bynajmniej nie byly synonimem szpanu. I kto wie, czy sam kiedys nie zrobie czegos w tym stylu, ale wtedy szukanie wzoru "na sile" chyba odpada

Marycha - tak, czy siak - jak bedziesz chcial ta kotwice na przedramie, badz serducho ze wstazka na ramie/biceps to zapraszam :]

[edit] zapomnialem dodac - do wiekszosci tatuatorow mozesz przyniesc swoj wlasny wzor jesli ufasz w ich zdolnsci plastyczne. Jesli nie ufasz, to wybierz najlepszego jakiego znajdziesz, pytaj o referencje, pytaj o jego dotychczasowe prace, o rysunki z wzoru klienta i wiooo. A jak juz bedziesz starszy i Ci sie znudzi, to pewnie komplet do laserowego WYPALANIA tatuazu bedzie mozna w hipermarketach kupic zaraz obok zoltego sera i coca-coli.
Wiadomo, co to tatuaż, prawda? Ma zwolenników, wielbicieli, przeciwników i innych. Traktuje się go jako coraz zwyklejszą ozdobę.
Piercing - wiadomo, kolczyki. Czasem w dziwnych miejscach, ale te w uszach ma większość kobiet, zaś w pępku, brwi, wardze czy nosie także robią się popularne.
Skaryfikacja to forma rysunku na ciele, jak samo trwałego jak tatuaż - tylko że jest to blizna. Skórę się przypala lub nacina, by powstał wzór. Jak zauważyłam, skaryfikacje budzą więcej emocji niż poprzednie dwa wymienione sposoby modyfikacji ciała - może dlatego, że są stosunkowo nowe i nie słychać (i widać) o nich tyle, co o tatuażach.

Któreś lubicie, uwielbiacie, nie znosicie? Może na sobie to nie, ale na kimś jest okej, a nawet wtedy lubicie? Co o tatuażach, kolczykach czy skaryfikacjach sądzicie?
Sanepid, jeśli zamyka lokal, to robi to natychmiast, a studio, o którym piszesz www.tattoo-piaseczno.pl informowało o tym, że się przenosi przez dwa albo trzy miesiące, pozatym wystarczy zadzwonić do sanepidu i zapytać, czy studio jest zgłoszone, i czy posiada wszystkie umowy, czy spełnia wszystkie wymagania itp.

Jeśli ktoś sobie nie radzi ze zdrową konkurencją to rozpowiada, że sanepid zamknął, a wszystko można sprawdzić a co do tego czy jesteś zadowolona to twoja sprawa, bo o gustach sie nie rozmawia, jeśli chcesz mieć tatuaż, który ma 20 osób, wybrany z katalogu... Na podstronie wzory widać rysunki z podpisami autorów i z jakiej strony zostały ściągnięte, no wybacz…

pawel31 dnia Czw Lut 12, 2009 12:54 am, w całości zmieniany 2 razy
naprawde współczuje ci tej twojej obsesji( pani pompczak, tak zaciekle bronisz go musisz być jakoś powiązana z tym studiem, polecam poszperać w necie i poczytać co ludzie piszą na temat twojego studia) , myślisz że każdy komentarz krytykujący studio, jest inspirowany bądź pisany przez właściciela konkurencyjnego studia.
i tu po raz drugi musze cie zmartwić, nie jestem w żaden sposób powiązany z tym studiem, po prostu interesuje sie tym nurtem sztuki, a że mieszkam w Piasecznie wypowiadam się na tym poscie, żeby ludzie mieszkający w tym mieście, mieli możliwość wyboru i podjeli właściwą decyzje.
skończyły sie czasy że ludzie idą do studia które jest najbliżej ich domu, teraz ludzie wybierają jaki chcą motyw, w jakim stylu i dopiero na końcu wybierają odpowiadającego im artyste, który spełnia ich oczekiwania. podkreślam artyste czyli człowieka który przeniesie ich wizje na skóre, a nie pana który mówiąc że zaprojektował dla ciebie wzór w rzeczywistości skopiował go z internetu, i czasem jadą kawał drogi żeby zrobić sobie tatuaż u danego ARTYSTY. teraz jest specjalizacja, jedni specjalizują się w old schoolu, inni w tradycyjnym tatuażu, jeszcze inni robią kolor, realistic itp. pewnie niewiele ci to mówi, ale popatrz że te najlepsze studia w polsce, robią tatuaże w jednym, swoim stylu, dziś żeby zaistnieć trzeba być kreatywnym, mieć pojęcie o malarstwie, rysunku, kompozycji, trzeba mieć to coś tworzyć coś nowego

generalnie z czystym sumieniem polecam puławską.
[b]
tatuatorzy którzy nie potrafią rysować.. śmieszne

pawel31 dnia Czw Lut 12, 2009 12:52 am, w całości zmieniany 2 razy
@Aune
Jak w końcu do mnie dojdzie to pokażę Wogóle fajnie to jest, że teraz priorytet idzie tydzień... Kochana Poczta Polska.

We wrześniu spotkam się (w reszcie) z moją znajomą, która od kilkunastu lat bawi się rysunkiem. Poproszę ją, żeby narysowała mi mój wymarzony wzór na tatuaż. Hymm... A może uda się jakoś wcześniej... No nic. Ja muszę mieć ten wzór! Chociażby, żeby popatrzeć i powzdychać ;P
DemeteR, błagam Cię, nie rób sobie tatuażu z jakiegoś wzoru... Przynajmniej poproś tego, co będzie Cię dziabał, żeby Ci chociaż troszkę zmodyfikował ten rysunek... Gdybym spotkał kogoś z takim samym tatuażem jak ja, to bym się mocno zdenerwował
ja odkad pamietam,chcialam mieć tatuaż.potem mania mi przeszła. i decyzja w tym roku o tatuażu była swiadoma.
tatuaż dość spory... robiony ponad 3 godziny...
mieści się na krzyżu,tuz ponad siedzibą Kundalini...
czuję się z nim... jakby był od zawsze,jakby to była integralna część mnie.ale to chyba subiektywna ocena.bo przyznam ze po zabiegach reiki na sobie,mimo że tatuaż dawno wygojony,strasznie zaczynała mnie tam skóra swędzieć... jakby ciało chciało usunąć ten barwnik:/ dziwne... ale i tak planuję powoli następny projektuję powoli wzór na przyszły rok...
widziałam też fotki skaryfikacji... czyli rysunek-blizna-robiony przez wycinanie kawałków skóry bądź wypalaniu wzoru... wygląda to nawet interesująco.... ale chyba bym się na to nie zdobyła...
Ryby to teraz potwornie modne motywy, wraz ze wszystkimi przyleglosciami typu fale, smugi, lotosy, chryzantemki . kwiaty wisni itp tworza najgoretszy hit od kilku sezonow :-)

Ten wzor florystyczny to w miare szybki do wykonania i malo kto potrafilby go spiepszyc (choc na pewno znajda sie zawodnicy ktorzy mimo szczerych checi spierdola go maxymalnie)

Nadal uwazam ze zdjecie owo przenosi tresci faszystowskie - poniewaz linka nikt mi czytac nie kaze (i nikt mnie do tego nie zmusi) , jednorozec ma swastyke a napis White Power sam mowi za siebie.

Zdjecie Andrexie ktore wkleiles Ty - wzor jak wzor (bez komentarza) a tatuaz bardziej zjebany byc nie mogl. nie wiem kto to robil i gdzie ale chyba ktos kto nie ma elementarnej wiedzy, pojecia o rysunku , ze o tatuazu (z litosci) nie wspomne. Mysle ze byl robiony w piwnicy przez mega slepego kola , gwozdziem albo szydelkiem.
Nie wiem jaka jest celowosc robienia sobie tego typu tatuazy, ale zapewniam ze takich wzorow (min swastyk itd) w studiach ( w wiekszosci) nie robia. To tatuator decyduje czy dany wzor wykona czy nie. Ani ja ani moi koledzy nie musimy tego robic. sa granice.
pozdrawiam
g.
mam 19 lat od 3lat planuje zrobić sobie tatuaż wiem co chce sobie wytatułować jednak szukam rysunku lub zdjecia na podstawie któreg tatuażysta będzie mógł stworzyc coś opartego o ten styl mianowicie mam na myśli tatuaże jakie robili sobie wojownicy z polinezji jeżeli ktoś by mógł to prosze o jakieś namiary strony albumu lub czego kolwiek gdzie znajde coś w tym klimacie
z góry dziękuje
Mianowicie już wiem co i gdzie chce zrobić. Tatuaż ma być na plecach i chce żeby było to jakiś wojownik w pozycji frontalnej z mieczem skierowanym w dół i ze skrzydłąmi rozpostatymi. Nie wie ktoś gdzie mógłbym znaleźć jakieś wzory tego typu. Niestety nie mam znajomych co się zajmują rysunkiem czy coś w tym stylu. Jest ktoś kto jest mi wstanie pomóc??
Witam,
Od razu mówię, że nie robię tatuaży, natomiast dość dobrze rysuję.
Chcę zrobić sobie tatuaż według mojego rysunku, ale bardzo cienko u mnie z kasą na taką rozrywkę.
Moja propozycja jest więc następująca:
Ja daję wzory (sporo, różnych, mogą być nawet na zamówienie), a w zamian chcę tatuaż wielkośći mniej więcej 20x10cm...

Myślę, że oferta jest dość atrakcyjna, bo moje wzory są w 100% oryginalne, tzn. nei robię kopii, nie wzoruję się na nikim tylko przelewam na papier to co mi w głowie siedzi... Tak ogólnie to najczęściej jakieś abstrakcje

Kontakt GG: 1364639; mail: incubi(at)poczta.fm; skype: dr_azhar;
Pzdr
przy okazji tematu studia pomyślałem, że ktoś pomoże mi rozwiać pewne wątpliwości. rozumiem, że igły są sterylne, nowe z jałowego opakowania. wszystko dobrze ale przecież przy tatuowaniu kontakt z krwią klienta ma również maszynka której nie zmienia się przy każdym rysunku. jak to jest? pseudo sterylność czy gdzieś popełniłem błąd w swoim myśleniu.



W studiu używamy jednorazowych igieł i końcówek które bezpośrednio mają kontakt z krwią i tuszem, mechanizm maszyny o którym mowa wyżej jest osłaniany przed każdym tatuażem specjalną folią, tak aby można było ja regulować bez obaw w trakcie wykonywania tatuażu. Dodatkowo osłonięty jest przewód zasilający maszynę. Igły i rury rozpakowujemy przy kliencie, na opakowaniach znajduje się data sterylizacji oraz okres ważności. Wszystko to stosujemy aby przede wszystkim chronić siebie samych przed tym czym mogą nas obdarzyć klienci. Dodatkowo co pół roku przechodzimy badania na obecność HIV i HCV.

Co do wzorów, to dla każdego coś znajdziemy. Bywa czasem że potrzeba trzech i więcej spotkań aby dopasować wzór do klienta.

Pozdrawiam Daniel JaTuTaTToo
Witam. Chcę sobie zrobic tatuaż w postaci szczerbca owiniętego flagą, ale musze go pokazac w studiu tatuażu, a jak wpisuje w google i grafika to nie pokazuje się nic ciekawego, jeśli macie jakieś rysunki czy oś to wyślijcie mi na meila---------> galllardo@interia.pl <------------ przecież to ma być na całe życie, więc się musi fajnie prezentować.Pozdrawiam
"Koleś zrobił mi kontury i powiedział zajebiście wyszło, to już było za późno" - żali się Robaczewska na łamach brukowca. Królowa tandety chciała powiększyć tatuaż na plecach, jednak tatuator przesadził. Teraz musi usunąć. Cóż, za głupotę trzeba płacić...

Dorota "Robaczewska" ma chyba problem. Jak donosi "Super Express" piosenkarka postanowiła rozbudować swoje skrzydła na plecach, gdyż stwierdziła, że są zbyt małe. Okazało się jednak, że tatuator trochę przesadził...

- Kiedy koleś zrobił mi kontury i powiedział "zajebiście wyszło", to już było za późno. Chyba są trochę za duże..." - kwili Dorota.
- Chciałaś mieć większe to masz - śmieje się Majdan.

"Robaczewska" usunąć skrzydła może na trzy sposoby, oczywiście słono płacąc za swoją głupotę i potwornie cierpiąc, gdyż są to zabiegi bardzo bolesne: "laser, głęboki peeling skóry i przeszczep. Usunięcie rysunków wymaga badań pacjenta. Potem dokonuje się wyboru metody - wszystko w zależności od głębokości, na jakiej w ciele znajduje się tusz. Trzeba jeszcze zrobić próbę, czy wzór w ogóle da się wywabić" - pisze gazeta.

Robert, tatuator ze Szczecina jednak ostrzega: - Po cięciach chirurgicznych pozostaje brzydka blizna, laserowy zabieg pozostawi również bliznę, tyle, że trochę ładniejszą. Poza tym ze słyszenia wiem, że zabieg laserowy nie jest w stanie usunąć intensywnych kolorów, takich jak czarny, czy czerwony.

Źródło informacji: pomponik.pl
no rysunki są dobre, ogólnie nie mam się do czego przyczepić, no może co do anatomii czy wyglądu morskich ryb. Jeżeli masz problemy z wymyśleniem własnego wzoru to może nie patrz na inne rysunki a spróbuj na zdjęcia-łatwiej będzie Ci coś skomponować.

No tatuaże, widać że zaczynasz ale jesteś moim zdaniem na dobrej drodze. Nie wiem czy nie za szybko, ale brakuje mi jednego ogniwa. Nie powino byc przypadkiem rysunek-sztuczna skóra-ludzka skóra?
nie szkoda, kazda krytyka jest dobra.
co do wasow, poszukaj na forum, jesli nie wiesz o co chodzi.
a rysunki nie musza wcale byc zwiazane z tatuazem. jesli potrafisz narysowac cokolwiek, ale dobrze, to nie ma problemu przejscia na tatuazowe wzory. a po za tym , co masz na mysli tatuazowe wzory? jak masz talent i wiedze wytatuujesz wszystko. zamiast sie denerwowac na krytyke, przyjmij ja. pomysl co mozesz poprawic, i popraw. zastanow sie jeszcze raz i popraw po raz kolejny.
byl tu niedawno chlopczyk, ktory zagadal mnie na gygy. marudzil mi ze juz tyle rysuje i chce sprobowac w tatu. z czasem pokazal rysunki. i porownac ciebie do niego to jak ...... np royo do ciebie...
poddanie sie to pojscie na latwizne.... olanie krytyki.. to to samo. cwicz, czytaj, ogladaj, przeszukuj devianta, ja po 3 latach nadal znajduje niesamowite pomoce
Ja mam tak że chce tattoo, nawet już wiem co i gdzie. Ale ciągle jeszcze mam pewne obawy i narazie uznałem że poczekam sobie jeszcze. W końcu to coś na całe życie więc trzeba to dobrze przemyśleć...



Byle ci całe życie na zastanawianiu się nie zleciało:), ja już 6 lat sobie wzór projektuję, jak już mam coś co mi się podoba to znajduję jeszcze lepszą koncepcję artystyczną, pocieszające że jak bym za pierwszym szkicem zaakceptował i sobie strzelił to na obecnym poziomie po 6 latach na pewno był bym lekko zniesmaczony, chociaż tatuaż to nie rysunek i możliwe że było by inaczej
Zgadzam się z Wami.
Zapewne też zdenerwowałbym się niemiłosiernie.
No to teraz ja mam pytanie...

Pomysły, wzory, kopie- stanowczo nie.

A jak podchodzicie do używania referencji? (W sumie to też czyjeś pomysły).
Referencji, inspiracji z innych rysunków, zdjęć, obrazów, grafik, przedmiotów itd. o których kilka ludzi ostatnio pisze, że referencje to, referencje tamto.

Oczywiście, wiadomo, nie zrzynane na pałę bo to wtedy krąg się zamyka i = kopia i tak w koło Macieju.

O. Jestem ciekaw.

A co do przypadku Lembitcha to owy tatuator, który się tutaj udzielał pojechał strasznie, obie róże widziałem i właśnie zdziwiło mnie to jak osoby w Polsce na Tobie się wzorują, że mogą zrzynać aż ze skóry dosłownie a nie chociażby poszukać flashów i zinterpretować po swojemu.
Żeby chociażby ten 1% więcej zachować oryginalności, dumy i honoru...

I tutaj właśnie jest dobry przykład wielu sposobów na tatuaż, bezmyślne kopiowanie, inspirowanie się, referencje, inwencja twórcza własna, projektowanie z oryginału i wyliczać można jeszcze długo...
ale przy tych kopiach naprawde widac klase wykonania orygnialu!
no dobra zerznal ktos polowe pracy ale od razu widac ze to kopia
(bynajmniej ja widze jakas niepewnosc poprowadzonych linii)



Lil, podobnie mam, tylko że mnie za to chcieli ukamieniować
a tak serio, to również widać różnicę pomiędzy oryginałem a kopiami, przynajmniej w podanych przykładach. Sam fakt kopiowania powinien być tępiony z "obu stron". "Xerowanie" ciągnie za sobą masę niefajnych zdarzeń, jak np: spłycanie indywidualnych, oryginalnych i projektowanych specjalnie na życzenie klienta wzorów do roli katalogówek. A nie o to chodzi, imo obecnie tatuaż dąży do tego, by zażegnać katalogówki...

No i referencje. Każdy, aby wypracować swój własny styl, czy umieć operować ręką w różnych stylach powinien korzystać z jakichś podręcznikowych przykładów. To imo może być nawet zrzynanie bezpośrednio ze zdjęcia, rysunku, etc jeżeli doprowadzi to wyrobienia ręki. Ja przynajmniej tak mam, czasem aby nauczyć się kreski lepiej jest jakąś pracę parę razy skopiować, byle nie bezmyślnie. No i mówię tutaj o papierze, a nie xerówce nie na czyjejś skórze...
zaraz mnie szlag trafi,
jeden z tych husarzy nalezy do mnie, narysowalem go sobie sam i byl to moj pierwszy tatuaz, ktory mial byc unikalny , zrobilem go ze 4 lata temu, a rysunek mam do tej pory...
a pozniej jakis debil wkleil moja fotke na forum kibice net i co widze?

moj tatuaz unikalny i niepowtarzalny zostal skopiowany w 100% juz z 10 razy a co najsmieszniejsze to na tym moim rysunku (i tatuazu ) ten husarz mial strasznie kulawe proporcje jesli chodzi o nogi i kazdy to kopiuje nawet nie zwracajac na to uwagi. nie wiem co za gowniane studia i debilne osoby kopiuja ten wzor w 100% ale zalosne to jest:/ prosilbym o usuniecie wszelkich tatuazy z tym husarzem, ktory wbija flage w ziemie i kleczy bo jeszcze wiecej idiotow go skopiuje:/ jesli kogos to interesuje to pierwszym wzorem czyli moim oryginalnym jest ten na ktorym w tle jest zolta sciana i jest on na ramieniu, a z niego juz cala reszta zjebala. masakra:/

sorki za przeklenstwa ale to jest ponad moje sily. pozdrawiam i jeszcze raz prosze o usuniecie
Nie
Nie mam problemu z tym,że w zasadzie nie wiem jak powinien wyglądać wzór który chciał bym przenieść na skórę.Wręcz odwrotnie, ze względu na szacunek do każdego centymetra skóry(którą jeśli sakwa pozwoli dokładnie ozdobię tatuażami) dokładnie wyobrażam sobię jak powinien wyglądać mój wymażony wzór.Oczywiście oparte jest to na dokładnym analizowaniu innych wzorów i sugerowaniu się nimi ale też w pewnym stopniu na własnej inwencji twórczej.Niestety moje umiejętności rysunku często nie są wystarczające aby przenieść moje wizje na papier.Dlatego właśnie lubię oswajać się z wzorem.

Moje skrzydło rzeczywiście odbiega od skrzydła ukazanego jako poglądowe (btw z maxa payne'a heh) ale Desperadosowi się podoba i to mi wystarczy.

Owszem,własny leksykon (czyt. własny styl) to wspaniała sprawa i jestem jak najbardziej ZA.Moja teoria może rzeczywiście nie miała wiele wspólnego z życiem dzięki za zwrócenie uwagi.
tatuaż to coś na wyrażenie siebie,ale nie tak całkiem do końca.bo czasami ludzie robią tatuaż jeden,fajny,taki właśnie obrazujący ich,a później im coś odbija i tatuują się już w jakiekolwiek wzory,byle było ich jak najwięcej.to przykre,bo tatuaż to sztuka(moje własne nieprzymuszone zdanie,więc nie kłócić się ze mną).

zależy także gdzie sobie ktoś robi te 'rysunki'.moim zdaniem miejsca intymne nie są najodpowiedniejszym miejscem na takie rzeczy.

ja nie mam,ale chciałabym zrobić sobie na palcach, albo przynajmniej na jednym :P
póki co nie mogę,mimo,iż mam prawie 17 lat.cóż poczekam do 18 i sobie zrobię...
znalazłam o tym trochę informacji w necie:

Tatuaż, który znika po pięciu latach? Owszem - jest to możliwe. Technika wykonywania tzw. biotatuażu polega na wprowadzaniu barwnika nieco płycej, niż ma to miejsce w przypadku tatuażu tradycyjnego - na głębokość 0,2-0,8 mm. W tej technice stosowane są wyłącznie barwniki pochodzenia naturalnego. To w połączeniu z głębokością nakłucia gwarantuje czasowe wyblaknięcie i - w efekcie - całkowite zniknięcie tatuażu. Uwaga! Jeżeli decydujemy się na wykonanie biotatuażu, musimy być szczególnie ostrożni. Nie można go wykonywać byle gdzie, warto wybrać renomowane studio. Chodzi o to, że barwnik może zostać wprowadzony zbyt głęboko - a decydują o tym dziesiąte części milimetra. Jeżeli tak się stanie - za sprawą niewprawnego tatuatora lub wadliwego sprzętu - po kilku latach rysunek może być równie wyraźny, jak świeżo po wykonaniu. Jeżeli wzór nam się podoba - nie ma problemu. Ale jeśli znudzeni rysunkiem z utęsknieniem oczekujemy momentu jego zniknięcia - problem jest, i to duży - tym większy, im większy jest tatuaż. Z kolei w przypadku, gdy biotatuaż został wykonany poprawnie i z żalem obserwujemy jego blaknięcie - nie ma problemu żadnego. Poprawienie wzoru to kwestia chwili i nie wiąże się z żadnymi utrudnieniami - poza kolejną wizytą w stu-
diu tatuażu.
A wiecie, co można zrobić z zielonym długopisem o gęstym wkładzie? "Tatuaż" sobie można zrobić Narysowałam sobie naprawdę ładny wzór na zewnętrznej stronie prawej ręki, większość na dłoni, tak, że miał umiejscowienie długiej rękawiczki bez palców. Ozdobiłam też trochę skromniej drugą dłoń, dla równowagi. Wyglądało to świetnie i z daleka rzucało się w oczy ^^ Na skórze długopis trochę ciemniał, jak się okazało - miał ładniutki kolor - i nie zmywał się tak szybko, jak się obawiałam. Większość ludzi, którzy mnie wtedy widzieli trochę się jakby... bała ;P
Trzymało się gdzieś tak ponad tydzień Trochę odnawiałam rysunki, potem już dałam spokój
1
przemyśl to.
ja nad każdym wzorem tatuażu myślałem pół roku do roku. po to aby po tym czasie powiedzieć sobie: TAK, albo NIE.

bo to mi się zdaje spontan... z resztą chciałbym widzieć reakcje tego co by Cię dziargał, jak zobaczy ten rysunek.

btw. co to w ogóle przedstawia.?! bo nic nie czaje...
witam
pragnę się tym zająć, znaczy tatuowaniem, jestem po plastyce i biologii interesuje się rysunkiem mam już swoje wzory i masę pomysłow tylko od czego mam zaczać czy potrzeby będzie sanepid i cała reszta , bo o zakładanieu działalności gospodarczej wiem już wszystko
z góry dziękuję za pomoc
pozdrawiam
Mam jeszcze trzy pytania:
- czy określone tatuaże (np. scena batalistyczna) będą mogły powstawać tylko na określonych częściach ciała (->plecy)? W ten sposób dałoby się tworzyć specyficzne tatuaże, np. ciernie owijające się dookoła przedramienia lub coś w tym guście i nie pojawiałyby się sytuacje, gdzie na skroni zmieściłby się rysunek walczących ze sobą armii pod lasem, obok, jeziorka i jeszcze na tle gór
- co w tym momencie stanie się z wzorami, tzn. bladymi, ciemnymi, niedokończonymi, gustownymi, itd.?
- czy będzie możliwość tatuowania takich części ciała jak: czaszka/głowa, klatka piersiowa (bez podziału na prawą i lewą pierś), policzki, kostka oraz (tak jak to już ktoś wcześniej zaproponował) po prostu twarz?
-grzech nie istnieje
-kara nie istnieje
Witam,
Mieszkam w Elblągu i szukam jakiegoś dobrego studia niedaleko mojego miasta.
U mnie w mieście jest jedno Studio tatuażu ale niestety nie projektują tam wzorów ;/ a chciała bym przerobić trochę rysunek który wybrałam.
Jakie studio byście polecili??
po raz kolejny sie zgodze z quintusem (to chyba milosc ) ,

nA3,

masz blisko do Trojmiasta, wiec polecam Ci TatStudio, Jarka i Dagmare.
Ale poniewaz maja duzo zajetych terminow, a od 15 do 30 wrzesnia urlop to nawet lepiej dla Ciebie.

bo:

**1. Od zrobienia którego z w/w tatuaży najlepiej zacząć?**

Zadnego. Kazdy jest na swoj sposob oklepany (zwlaszcza to kanji, albo jak wolisz "chinskie litrery" wzdluz kregoslupa).
Usiadz spokojnie, poprzegladaj wzory tatuazy w sieci, pomysl co Cie RUSZA. Nie co Ci sie podoba, co myslisz ze chcialbys miec, ale cos co Cie naprawde dotknie. Zreszta, nie musi to byc zaraz czyis tatuaz, moze to byc jakis obraz, okladka ksiazki, tekst piosenki, cytat, rzezba, cokolwiek co teraz podnosi Ci cisnienie i o czym wiesz ze za pol roku bedziesz dalej tak myslal
Jak juz znajdziesz taki tatuaz, badz wzor badz rysunek nie kopiuj go bezmyslnie. Kradziez czyjegos tatuazu to naprawde dziadowska rzecz, a poza tym, warto miec cos naprawde oryginalnego. Wiec jak juz masz ten wzor, to pomysl co bys w nim zmienil, w jakim wydaniu bardziej by Ci sie podobal, w jakich kolorach etc.
Dopiero potem idziesz do tatuatora i o tym rozmawiacie.

**2. Jakie byłyby orientacyjne ceny wykonania ów tatuaży?**

Jak quintus.
Ale nie warto oszczadzac. Nie daj sobie wmowic ze kilka tysiecy nawet za reke cala to duzo. Kilka stow mniej i za pare lat wlozysz jeszcze wiecej kasy w poprawki czy przykrywanie. Na tatuazu sie nie oszczedza, to sie ma naprawde przez cale zycie.
Jesli nie masz calej sumy mozesz sie dogadac z tatuatorem na placenie za "sesje" (bo duzego tatuazu nie robi sie na raz), ja tak robie
Zreszta, cena jest moim zdaniem kolejna rzecza ktora powinna cie utwierdzic w przekonaniu ze tatuaz ma byc czyms specjalnym, nieskopiowanym, przemyslanym. Kazda zna chyba smak strzelajacej go cholery gdy wydal mnostwo kasy na cos co nie spelnilo naszych oczekiwan czy co nam sie szybko znudzilo.

**3. Ćwiczę trochę na siłowni i sztuki walki. Nie mam zamiaru znacznie powiększyć masy mięśniowej, przytyć, czy też zrzucić dużo kilogramów, ale czy niewielkie zmiany w moich "gabarytach" wpłynęłyby destrukcyjnie na wykonane już tatuaże?**

Jesli tatuaz jest juz wygojony zupelnie to jesli bedziesz dbal o skore i radykalnie sylwetki nie zmienisz nic sie dzialo nie bedzie.
a co sadzicie o takich tatuazach z henny? domyslam sie ze milosnicy tatuazu oburza sie na nazwanie tatuazen rysunku ktory jest na ciele pare tygodni, ale jast to jakas alternatywa na zdobienie ciala bez igly i dozywotniego wzoru
Poszukuje tak jak napisalem w temacie rysunkow aniolow. Najlepiej jakby byly wzorem tatuazu, od tylu (bez skojazen)

Za pomoc oczywiscie plusy
ma ktos moze jakies wzory rycerzy , wojownikow , wojowniczek, smokow ? tylko ze nie chodzi mi o zdjecia wykonanych tatuazy, tylko o rysunki, tak zwane flash tattoo. jesli ktos dysponuje czyms takim to prosze o kontakt na priv.
W zamierzchłych czasach, gdy jeszcze w tv nie było chyba nawet "Mody na sukces", pod wpływem urokliwej chwili będąc wydziergałam sobie na lewym nadgarstku czerwoną bransoletkę.
Wzór idiotyczny, miejsce jeszcze bardziej, kolor beznajdziejnie wyblakł, przez tydzień chodziłam z bandażem jak odratowana samobójczyni, a teraz myślę o przerobieniu tatuażu.
Ale właściwie nie żałuję - za każdym razem mi przypomina, gdy na niego spojrzę - lub gdy cały autobus babć się na niego gapi - że stać mnie na wariatcwa i nie tonę w rozmyślaniach nad tym "co to będzie", "co mogło by być", "co może się zmienić". Gust i spojrzenie na wszystkie sprawy zawsze się z czasem zmieniają - i z jednej strony taka trwała ozdoba może stać się kiedyś ciężarem, z drugiej zaś - miłym wspomnieniem, lub wręcz tym cholernym łańcuszkiem, który trzymając mocno nie pozwala odciąć się od naszego dawnego, być może dziwacznego, śmiesznego lub durnego "ja".
Dziaranie nie bolało, nawet na przegubie czy kostce, może po części dlatego, że byłam strasznie podekscytowana i ciągle się śmialiśmy, że czerwny tusz i jeżdżący mi po nadgarstku igłą kudłacz (czy to zawsze są kudłacze?) kojarzą się z jakąś rzeźnią.
Teraz myślę o drobnym tatuażu na karku, ale nie wybiorę raczej wzoru z żadnego katalogu. Myślę, że jak trafię na coś odpowiedniego, to będę wiedziała - to jest właśnie to!
Na Przystanku Woodstock była możliwość zrobienia sobie "tatuażu" henną, ale gdy porozmawiałam z kudłaczem (tja), zrezygnowałam. Wszyscy byliśmy wtedy niemiłosiernie brudni i spoceni, nie sądzę więc by taki rysunek długo się utrzymał, a poza tym wydawało mi się, że kontury nie wychodzą zbyt ostro i cały rysunek się "rozlewa". A poza tym - jak robić tatuaż to robić tatuaż, a nie malowanki jak na kinderparty. Takie jest moje zdanie.
Podobają mi się drobne tatuaże, niezbyt rzucające się w oczy. Taki np. Prison Break odpada, choć aktora z wyrka bym nie wykopała, nawet z tymi dziarami
Mam pytanie do was - czy wolicie tatuaże kolorowe czy raczej czarne?
A co myślicie o scarification?
Witam. Nazywam sie Pompczak i pracuje w studio Blood & Pain . Częsc mojej wypowiedzi jest skierowana do klijetów a druga do robiacego reklame panu Pawłowi z puławskiej, pana - pawła 31- w mocno dziwny sposób walczy pan na tym forum ( lekko po trupach) i ma pan duze wiadomosci jak na człowieka niebedacego tatuatorem,? Dziwne ale... te wypowiedzi sa smieszne i jedynym ich celem jest pokazac NIESWIADOMYM klijetom kto jest lepszy, ale to własnie klijet podejmuje decyzje i on wybiera do kogo idzie na tatuaz. A to jakie wzory wykonujemy to musi w nas tatuatorach byc duzo szacunku dla pomysłu klijeta ,bo to jego tatuaz wykonujemy,mozemy podsuwac lepsze pomysły i mozliwosci wykonania ale jesli ktos jest zaciecie pewny swojego wyboru to szacunek i wykonujemy to co chce.. Chyba ze powinienem takiego pewnego swojej racji klijeta wyprosic ze studia bo niechce mojego pomysłu lub rysunku...?? Nastepna sprawa to nieczuje sie artysta, w tatuazu tylko wybitnie uzdolnione osoby maja swój styl i sa Artystami samymi w sobie, nigdy tak o sobie niemówie. Jjesli komus podoba sie moja praca to spox a jesli pana z puławskiej tez spox i ida na tatuaz do niego, to chyba normalne. Jestesmy wolni i codziennie podojmujemy jakies wybory. kolejna sprawa to moje prace, czesc zdjec pochodzi z mojego pobytu za granicami naszego kraju i studio było prowadzone pod dwoma adresami stad inne pomieszczenia ( dokładnie patrzac jeden lokal był w bordowych kolorach scian a drugi w szarych, to widac na zdjeciach ,pozostala wiekszosc prac jest wykonana w studiu w piasecznie) Teraz pracuje w Piasecznie z dawnym Incydent Tattoo i jest spox. Wykonuje rózne prace i zadnej sie niewstydze. Jesli komus wykonam chinskie literki to wstyd.? Bo to nie jest cos co ja narysowalem ? Szanuje moich klijetów i wiem ze to odczuwaja, jada czasami z bardzo daleka mijajac wiele miejsc gdzie moga wstapic i zrobic tatuaz ( chyba ze zostana wyrzuceni jesli nie wybiora rysunku artysty...) Co do nagród i wystaw to czy one powoduja ze jestesmy lepsi ?? Widzialem duzo nagród , pucharów i dyplomów u kolesi którzy zbijali tylko kase ale pojecia i checi nauki w tatuazu zero.
TO KLIJET WYBIERA TATUATORA , my wykonujemy swoja prace i niemusimy na forach wypisywac głupot obrazajac siebie w chamski sposób NIECH WYGRA LEPSZY !!!! to jest uczciwe wyjscie a czas pozwoli rozstrzygnac kto nim bedzie. Pozdrawiam

ps; Pani Sroko mimo ze ukrywa sie Pani pod anonimem - dziekuje za opinie,jest mi bardzo miło.
Igły

Sam nie wiedziałem czy jestem bardziej zły czy zaniepokojony. Dałem się nabrać na sztuczkę zrobioną przez kogoś z dalszej gałęzi rodu, ale któż mógłby przypuszczać, że bezduszne zło w oczach mojej siostry nie było prawdziwe. Spowodowane było przez jakąś wyższą technikę, której nie miałem jeszcze prawa zgłębić. Przynajmniej wiedziałem, że "Prawdziwa Sakura" nie była w to zamieszana. Czułem przynajmniej tą ulgę. Z drugiej strony nic nie wiedziałem o Sakurze od momentu gdy krwawo rozstaliśmy się na cmentarzu. Sprawdzałem w jej mieszkaniu, w domu zwierciadlanego węża. - zupełne zero, ani jednego śladu zupełnie jakby nie istniała albo wyparowała. Nie wiedziałem, czy to przeze mnie czy może z innych powodów.W pewnym sensie czułem się za to winny. Dobrze wiedziałem, że takie kontakty nie są mile widziane w mojej rodzinie, jednak żeby do tego stopnia? Zaraz po moim przebudzeniu sprawy zaczęły toczyć się szybciej, przy moim łóżku siedział dziwny człowiek w krystalicznie czystej jak lustro masce, z tyłu zwisały zielone włosy podobne do tych jakie ja miałem. Choć nigdy go na oczy nie widziałem, musiał być Daraja. Przedstawił się jako Dazzen Daraja i powiedział, że odtąd bedzie moim wilkiem - cokolwiek miało by to oznaczać. Dazzen nie opuszczał mnie na krok, zupełnie jakby mianował się moim strażnikiem . Razem zjedliśmy posiłek w wielkiej klanowej kuchni, potem "Wilk" towarzyszył mi do zbrojowni, gdzie zmierzono jak długi ma być mój nowy żelazny pas adepta Domu Stali, a następnie również razem poszliśmy do komnat zajmowanych przez Mistrza Tatuaży. Już zdążyłem się przekonać, że nie ważne czy domatorzy są różnych stanów; dostojnych czy ubogich, mieszczańskiej czy mieszkającej na wsi. Siedziba każdego człowieka odzwierciedla to to czym się zajmuje. Nie inaczej miała się siedziba tatuażysty. Całe ściany były pokryte barwną mozajką wzorów, zwierząt,
roślin i innych symboli. Leżąc już na stole mistrza Tatuaży, wciąż jeszcze wodziłem wzrokiem po rysunkach, domyślając się, że są szablonami, według których meżczyzna wykuwa zawiłe wzory na skórach swoich klientów. Z całą pewnością artysta nie zajmował się się jedynie młodymi adeptami domu stali. Zajęty obserwacją, obróciłem głowę w stronę ściany, nawet nie zauważyłem, kiedy Mistrz Tatuaży podszedł do mnie u bezceremonialnie wbił igłę. Trafił prosto w nerw. Podskoczyłem w górę jak ryba wrzucona w gorący ogień.
Madzia - ja odradzam - takie coś jest zupełnie niepotrzebne, a po pewnym czasie na pewno się znudzi, zacznie przeszkadzać i wtedy co?? Nie mówię już o zarażeniu skóry podczas wykonywania, choćbyś nie wiem do jak porządnego studia poszła, to zawsze istnieje jakieś ryzyko... Skoro już trzeba byc trendy to chyba lepiej wybrać tą hennę (tu kilka informacji:)

Henna jest rośliną spotykaną w gorących strefach klimatycznych. Sproszkowane i ugotowane w wodzie liście henny są używane do malowania skóry już od ponad 5.000 lat na obecnych terenach Dalekiego Wschodu i Indii, Pakistanu, Iranu, w Afryce północnej oraz w krajach Afryki południowej. Also, wojownicy Masajów w Afryce, malowali henną twarze, żeby podkreślić swój plemienny status.

"Robienie" takiego tatuażu polega na barwieniu wierzchnich warstw skóry bez jej nakłuwania. Henna i zawarte w niej barwniki są na tyle mocne, że średnio utrzymują swój koloryt przez około 1 do 3 tygodni.
Pasta henny pozostawiona na skórze przez conajmiej 2 godziny barwi skórę. W ten sposób tam, gdzie położymy pastę, już za kilka godzin będzie widniał pełnokrwisty tatuaż. Pastą można wypełniać uprzednio wykonane rysunki na skórze, co zapewnia zarówno dokładność wykonania jak i wierne oddanie wzoru. Tatuaże henną można wykonywać specjalnymi aplikatorami, pędzelkami kosmetycznymi o twardym włosiu a nawet wykałaczkami. Możliwości nakładania henny jest tyle, ile pomysłów.

Rysunek pozostanie na skórze od 1 do 4 tygodni, w zależności od tego jak długo pasta pozostawała na skórze, a także od części ciała (pocenie się, przetłuszczanie skóry) i jej częstego wystawiania na działania wody i mydła. Henna zabarwia tylko wierzchnią część skóry, więc im rzadziej myjesz i wycierasz ręcznikiem, tym dlużej rysunek pozostaje niezmieniony.
Henna najlepiej wchłania się w ciepłą, suchą i porowatą skórę, np. na stopach lub dłoniach. Pomóc może także utrzymywanie pasty w nieco wyższej temperaturze (np. przy pomocy suszarki do włosów), utrwali to rysunek na nieco dłuższy okres czasu.
chodzi o to ze chcialam kontury i lekkie cienie -bez wypelnienia... tatuazysta tez powiedzila ze bedzie to zle wygladac...kurde teraz sama nei wiem;/ cienie sral pies bo nei sa zle.. ale ten kontur:( poza tym jest mnostwo niedociagniec--glowa jest za mala, oko nei ma rzes-jest zbyt podlozne, grzywa nei ma lokow, ogon tez jest nieciekawie wykonczony, ksztalt pyska jest zupelnie inny niz powinien byc, szczeka konia zostala przyslonieta grzywa i kon juz nie me zadartej glowki tylko ulozona normalnie...-wyszedl z tego kon zimnokrwisty a nei kucyk. w rzeczywistosci lepiej wyglada..tak czy siak bede to poprawiac szczegolnei kontur.tylko nei wiem czy u tego samego....chyba raczej nie... co do rzucanai na kolana-chodzilo mi o dokladnosc...a tego brak..chodzilo mi o majsterstuck...co do szkicu-uwazam ze jest ok.. on tak wlasnei siedzi -jakby w powietrzu:p co do nog--kon tak uklada czasem nogiszczegoleni jak ma ochat hehe ale to szczegol:ppp tatuazysta chcial dobrze i ..przedobrzyl-z kucyka my little pony zrobil sie kon -przytulanka na wzor my little pony. jest zbyt twardy,realny i nei ma tej miekkosci...nie ma co tam juz dodawac bo jest na tyle duzy i w takim stylu wydziarany ze na moje oko nic tam nei bedzie pasowac..co mam tam dodac-kwiatek??:((ja nei robie landszaftu na tylku tylko mial byc jeden konik.. czy to trzeba znac sie na koniach zeby widziec ze pysk jest inny?? poza tym to ze to kucyk i jednorozec i jeszcze my little pony to nei znaczy ze trzeba dziarac neidokladnie;/ ..mysle ze tatuaz jest sztuka obojetnei co sie dziara-czy czaszki czy konika my little pony;/ i powinno sie do obu podejsc profesjonalnie wiec tekst o nk sobei darujcie, bo nei pytam o idee tatuazu jednorozca tylko o wskazowki co ma z tym zrobic:))))poza tym moi znajomi jakos tez zachwyceni nei byli i kazdy z nich krecil nosemi przznawal mi racje..wiec na laickie oko tez dobrze nei wyglada..nawet niektorzy powiedzieli ze jest calkowicie "zje.."-co uwazam za lekka przesade.

no wlasnie--z daleka wyglada na little pony-ale tylko z daleka:(

ps chodzilo o cos w takim stylu : http://screeny.pl/70271 tylko w brazie.nie wiem czmu uwazacie ze bez wypelnienia byloby gorzej- jakby kontury byly git i lekkie cienie jak na rysunku to mysle ze byloby ok..

[ Dodano: 26 Luty 09, 22:42 ]
To ja Wam opowiem jak było w moim przypadku.

( Pomijając wcześniejsze lata mojego kontaktu z tatuażem, gdy robiło się wszystko i wszystkim,
a przykładowy tribal wzbudzał zachwyt i był czymś niecodziennym i super oryginalnym )

Prawie dwa lata temu,zaraz po otwarciu mojego studia,
pewien znajomy przyniósł miniaturkę wydruku 8 na 8 cm z backpiecem w japońskim stylu i uparł się że chce coś takiego.
Calutkie plecy full kolor!!
Zawsze chciałem zrobić taki duży tatuaż ale nigdy wcześniej nie miałem okazji...
Nie chciałem kopiować wzoru, jednak jako świeżak nie mogłem sobie też pozwolić na odpulenie takiego zlecenia.
Poza tym była to pierwsza szansa na zrobienie całych pleców i to w kolorze...
Wywalczyłem więc , żeby zrobić jak najwięcej zmian...
Zmieniłem ułożenie ciała samuraja, zdobienia na jego kimonie, użyte kolory, jego tatuaże,
oraz układ tła oraz kilka drobniejszych szczegółów, jednak motyw jest ten sam
i wciąż łatwo zgadnąć na czym się wzorowałem.

Z perspektywy czasu żałuję że tak się stało, jednak już nic z tym nie zrobię.
Napisałem jednak do autora oryginału list z przeprosinami i zapytaniem, czy projekt
ten był jego pomysłem czy może wzorował się na ikonografii japońskiej, jakiejś legendzie czy czymś w tym stylu...
Przyjął moją skruchę,odpisał że to jego pomysł oraz że już mu ktoś o
tym fakcie doniósł i że ma nadzieję,że wyciągnąłem z tego dobrą lekcję na przyszłość....

Wyciągnąłem!!!

Od tamtej pory ustaliłem sobie zasady , których się trzymam i których nie złamię.
Kopiowaniu tatuaży mówię stanowcze nie.
Można inspirować się pracami innych twórców, podglądać jak sobie poradzili z danym tematem....
Czasem można dzięki temu podchwycić pomysł czy rozwiązanie na jakie sami byśmy nie wpadli... ok.
Wiadomo też, że z głowy nie sposób wszystkiego narysować, przynajmniej nie tak dobrze
jakby to mogło wyglądać...
Całkiem normalne jest zatem używanie referencji z obrazów , rysunków, fotografii itp.
i przepuszczenie tego przez sito własnej wizji, by powstał indywidualny wzór dla klienta z którego obydwie strony będą zadowolone...

Rozpisałem się
No, ale takie moje zdanie....

Pozostaje mi życzyć sobie i innym więcej kreatywności,
byśmy nie musieli na ulicy oglądać wciąż tych samych , utartych wzorów!

Pozdrawiam serdecznie

anabi
Z tego co pamietam to w tym temacie rozpatrujemy, dyskutujemy czy przedstawiamy propozycje znaku graficznego, ktory mozna by bylo umiescic na koszulce, naszywce czy jako tatuaz nic mi nie wiadomo o jakiejkolwiek checi zmiany istniejacego obecnie emblematu (ktory to jest wg mnie calkiem ok).

Znak ow powinien byc dosc prosty i zawierac w sobie nazwe klubu i ow mieczyk, od ktorego nazwa pochodzi (wg mnie oczywiscie). Krecika propozycja trafila w sedno, prostota z lekkim pympem (dodac tylko do tego skrot lub rozwiniecie LSF oraz rok zalozenia i bedzie super ekstra). Taki obrazek mozna by bylo walnac w duzym rozmiarze na koszulce. Nie mamy chyba zamiaru bawic sie w tworzenie wzoru koszulek takich jak np. Iron Maiden , dlatego tez 2-u kolorowe propozycje wg mnie sa najlepsze (ewentualnie max 4-ro) z tylu mozna by bylo zamiescic pelna nazwe stowarzyszenia oraz nasz obecny i oficjalny symbol graficzny, lub jakas graficzke (rysunek) z tym ze rowniez prosty, bez duzej ilosci kolorow a najlepiej 2-u kolorowy (po to aby cala istota koszulki -zaznaczenie nazwy i symbolu stowarzyszenia- nie zniknela gdzies po drodze, czyli nie chcemy przerostu formy nad trescia).

Co do tabliczki itp. Lokstarze, spokojnie o tym tez rozmawiamy, lecz poza forum. Obecnie poczekajmy na skonczenie prac remontowych, naszych jak i rowniez ZGMu. Mozna sie dowiedziec ile by kosztowala taka tabliczka PCV, ktora bysmy mogli przykrecic do sciany przy drzwiach wejsciowych do budynku (jednak nie ma sensu obecnie dodatkowo sie skladac w "ciemno"). Co do samych drzwi klubu, gdy skonczymy sprawe z remontem moze dalo by rade umiescic na drzwiach cos ciekawszego niz wydrukowana kartke (co troszke podstawowka traci a nie stowarzyszeniem ), o tym zreszta tez sie rozmawialo. Jednak robmy wszystko po kolei, czyli zakonczmy prace remontowe a potem zastanowmy sie i zorientujmy w kosztach "upiekszania" klubu.
poszukja pod hasłem tatuaż. Wzorów jest od tąd aż ................. do tąd, więc niczego Ci nie zabraknie. Możesz w Gimpie przerobić na rysunek wektorowy, bedize ci się skalowało aż miło...
Salony tatuażu przeżywają wiosenne oblężenie. Dziś radzimy jak znaleźć dobre i bezpieczne studio. No i przede wszystkim, jak odpowiedzialnie podjąć decyzję o tatuażu.

Wraz z nadejściem cieplejszych dni coraz więcej osób decyduje się na zrobienie tatuażu. Wbrew pozorom to wcale nie jest najlepszy okres na upiększenie naszego ciała. Świeżo wykonany wzór potrzebuje dwóch, trzech tygodni, żeby się „ugruntował”.
Tymczasem promienie słoneczne powodują blaknięcie nowo powstałego tatuażu, w wysokiej temperatuże rana goi się wolniej.

Idą wakacje!
Duże zainteresowanie tatuowaniem bierze się między innymi z zapatrzenia na innych. Im bliżej lata, tym więcej odkrywamy ciała, a na nim różnych rysunków. Ktoś, kto zobaczy tatuaż, sam zastanawia się nad ozdobieniem ciała - mówi Michał Maj z częstochowskiego studia tatuażu Diabolik Tatoo. - Najlepszym okresem na tatuowanie jest zima, późna jesień oraz wczesna wiosna. Jednak jak na ironię, najwięcej pracy mamy od kwietnia do września - dodaje Dominik Kobryń ze studia Black Skoll w Zabrzu. Jednak nie wszystkie osoby zajmujące się tatuowaniem zgadzają się z tezą, że przed wakacjami jest najwięcej zleceń. Tomek, kierownik Studia Tatuażu i Kolczykowania Rectum w Katowicach, uważa, że w tej branży trudno mówić o sezonowości.

(...)

Dobre adresy
* Sauron Tattoo, Ruda Śląska, ul. Kłodnicka 97, tel. (032) 243-18-30
* Studio Tatuażu i Kolczykowania Rectum, Bytom, ul. Dworcowa 5, tel. 602-46-24-99
* Psycho-Tattoo, Katowice, ul. 3 Maja, tel. (032) 209-12-73
* Tabu, Sosnowiec, ul. Modrzejowska 23, tel (032) 266 -50-17

Ile zapłacimy za tatuaż
Ceny zaczynają się od 50 złotych za najprostszy tatuaż. Górnej granicy nie ma, zależy tylko od wyobraźni klienta.

Ważne! - Radzimy jak wybierać studio
* Poprośmy o pokazanie zgody powiatowego inspektora sanitarnego na działalność
* Zapytajmy, czy studio używa sterylizatora parowego. Zgodnie z prawem Unii Europejskiej, tylko takim sterylizatorem można odkażać narzędzia
* Zapytajmy, czy studio używa preparatów do dezynfekcji
* Ważną wskazówką może być dla nas własna ocena, np. czy na miejscu jest czysto
* Możemy poprosić osobę wykonującą tatuaż, aby udokumentowała fotograficznie swoje wcześniejsze prace. Profesjonalista na pewno będzie dysponował własnym portfolio.
* Wybierajmy te studia, które mają dobrą opinię; zapytajmy np. znajomych, którzy korzystali już z usług tatuatora.




2 minuty na skan... Ze stoperem w reku czy bez? To nie jest przerzucanie
zimniokow Terku, trzeba zeskanowac, zmniejszyc, wykadrowac, pomajstrowac
przy levelach, posprawdzac czy aby na pewno czern jest czarna i takie tam.
Potem to jeszcze jakos ladnie zapisac w dobrze zoptymalizowanym GIFie albo
JPEG. Dziwie sie tez wam ze nie doliczacie do ceny uslugi amortyzacji
skanera, ktory po takiej robocie pewnie wyzionie ducha. A jesli ktos ma
precyzyjny, drogi sprzet, to na pewno nie bedzie go wypalal na takie
rysunki, wtedy po prostu trzeba kupic jakiego taniego musteka czy innego
plastika.



Ja nie pisałem, że to jest wymarzony interes ;)
10 000 skanów byłbym w stanie zrobić (nie własnoręcznie, rzecz jasna) dla

faktyczny koszt wykonania takiej imprezy przy minimalizacji nakładów. Fakt,
należałoby doliczyć jakiś niedrogi skaner za kilkaset złotych.

Zakładając minimalizację nakładów i niewielki koszt projektu dla końcowego
klienta, decydujemy się również na pewne ograniczenia. Zakładam, że przy
takim low-cost, jeśli czerni będzie brakować kilku procent do czerni, to nic
się nie stanie.
Skan to kilkanaście sekund, crop to machnięcie myszką (zgrubsza, nie musi
być co do pixela, bo po co, potem i tak zmieniamy rozmiary) i jedna
kombinacja klawiszy, potem inna kombinacja klawiszy i enter - resample do
wcześniej zdefiniowanego rozmiaru (zakładając, że zdjęcia mają mieć
jednakową szerokość lub jednakową wysokość, a drugi wymiar jest
dostosowywany). Dla lepszego efektu  końcowego jeszcze jedna kombinacja i
potraktowanie obrazka filtrem automagicznie podrasowującym jasność,
kontrast, nasycenie. Jeszcze jeden klawisz i zapisujemy jpga z wcześniej
zdefiniowanym poziomem kompresji (stałym dla wszystkich zdjęć, a co). To
wszystko można robić wręcz _mechanicznie_.
Efekty nie będą może powalały na kolana, ale nie będą też koszmarnie złe, a
proces skanowania i obróbki pojedynczej fotki nie powinien zająć dłużej, niż
wspomniane dwie minuty ;)
Powiesz, że to fuszerka? Może i tak, ale jeśli ktoś się uprze robić 10 000
skanów za 5 000 pln, to innego wyjścia raczej nie ma. Chyba, że ma wysoką
emeryturę, która mu wystarcza i szuka zajęcia na najbliższy rok - żeby się
nie nudzić ;)

I tak jak pisałem - nie twierdzę, że to jest złoty interes i przepis na
stronę, która wygra Cyberkreaturę ;)
Ale jeśli ktoś jest mocno zdesperowany i chce zrobić tak spory projekt za
nieduże pieniądze, to na siłę da radę - w ten właśnie opisany sposób. Choć
nie polecam... ;)

Najsensowniejszym rozwiązaniem jest przekonanie klienta, o bezsensowności i
sporych kosztach takiego przedsięwzięcia. 10 000 wzorów tatuaży nikt na www
oglądał nie będzie, a nawigacja w tak wielkim katalogu niekoniecznie będzie
jasna. Ponadto pokazać koszt projektu, mnożąc 10 000 skanów przez 5 minut na
jeden skan (i już wychodzi nam 6 miesięcy pracy człowieka, który kosztuje
wraz z podatkami i ubezpieczeniem 3000 pln, a jego stanowisko pracy to
miesięcznie dodatkowe 2000 pln).
Przekonać, że sensownie będzie pokazać na stronie góra 100 tatuaży -
najlepszych, reprezentujących poszczególne grupy. Tatuaży nikt przecież nie
będzie zamawiał online - zjawi się osobiście w studio i tam obsługa pomoże
mu wybrać (zamiast przeglądać katalog z 10 000 sztuk, powie jedynie, co
mniej więcej chce).
Te 100 skanów, dbając o ich jakość i pieszcząc każdy z nich, można zrobić w
dwa-cztery dni (zależy ile czasu w trakcie zmarnuje się na usenet;)
Klient za taką stronę zapłaci między 2k a 5k pln (zależnie od tego, jak
kto się ceni).
I to chyba jedyna sensowna propozycja z mojej strony ;)

Pozdrawiam
Terk

PS. Czemu ja zawsze muszę się rozpisać, jak jestem niewyspany... ;)

Historia tatuażu

Najstarsza ozdoba uznana za tatuaż została odkryta na ciele mumii egipskiej kapłanki boga Hatora, która żyła około 2200 lat przed naszą erą. Tatuaż składał się z serii kropek i linii. Wojownicy polinezyjskiego ludu Maorysów słynęli z budzących grozę wzorów na twarzy (podobne wzory są popularne również dzisiaj). U ludów pierwotnych tatuowanie nie miało funkcji estetycznych, lecz rytualne. Mogły symbolizować coś w rodzaju chrztu i pozwalać na zintegrowanie jednostki z grupą społeczną. Jednocześnie nadawały jednostce odrębną tożsamość. Członkowie plemienia mieszkającego na Mount Hagen w Nowej Gwinei używają rysunków na ciele do wyrażenia stanów ducha, w Nagalanzie (północno-wschodnie Indie) tatuaże miały pomóc przy poczęciu, a na Hawajach oznaczały żałobę. Zdobienie skóry było również popularne w kulturach antycznych, w starożytnej Grecji tatuaże były oznaką szlachetnego urodzenia, a w Cesarstwie Rzymskim służyły do znakowania niewolników. Legioniści rzymscy na przedramieniu nosili wytatuowane imię imperatora. W śród pierwszych chrześcijan popularną praktyką było umieszczanie na ciele symboli wiary – ryby czy inicjałów Chrystusa. W roku 787 papież Adrian I zakazał tej praktyki. Twierdził on, że skoro człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga tatuowanie ciała jest profanacją Jego wizerunku. Od tego czasu w Europie tatuaże przestały być popularne. Europejczycy zmienili swoje negatywne nastawienie do tego sposobu ozdabiania ciała dopiero pod koniec XVIII wieku, w dobie wypraw na morza południowe i wschodnie. Angielski żeglarz i odkrywca wielu wysp James Cook, w 1796 roku, będąc na Polinezji, był świadkiem przygotowywania przez tubylców barwnika ze spalonych orzechów. Prawdopodobnie na zasadzie onomatopei – od dźwięku, który powstawał przy wbijaniu w skórę ostrego, zanurzonego w barwniku narzędzia, Cook nazwał ten proces „tattoo” Żeglarze wracający do Europy z egzotycznych podroży szybko przejęli zwyczaj tatuowania ciał. Byli oni przekonani, że człowieka, który nosi na ciele boski wizerunek nie można wychłostać i będzie on chroniony przed niebezpieczeństwem na morzu, więc najpopularniejszym tatuowanym motywem był Chrystus. Tatuaż cieszył się dużym powodzeniem w kręgach szlacheckich i królewskich. Traktowano go jako element kariery wojskowej lub pamiątkę z egzotycznych podroży. Car Mikołaj II z pielgrzymki do Jerozolimy wrócił z wytatuowaną na sercu szpadą, Henryk III na plecach miał scenę z polowania, arcyksiążę Franciszek Ferdynand miał wytatuowanego węża (przez którego głowę przeszła w Sarajewie kula, będąca bezpośrednią przyczyną wybuchu pierwszej wojny światowej). Miłośnikami tatuaży są również politycy – na przykład sygnatariusze układu jałtańskiego (Churchill, Roosvelt i Stalin), czy John F. Kennedy, którego żona namówiła do chirurgicznego usunięcia ozdoby. Tatuaże bardzo popularne są wśród muzyków i aktorów ( Angelina Jolie, Johnny Deep Mik Jagger, Joel i Benji Madden i wielu innych) W Polsce, jeszcze do niedawna, mało kto decydował się na taką ozdobę, ponieważ tatuaże kojarzyły się z subkulturą więzienną. Sytuacja uległa zmianie wraz z pojawieniem się profesjonalnego sprzętu do tatuowania i fachowców, którzy potrafili się nim posługiwać. Obecnie do robienia tatuaży używa się specjalnych maszynek elektrycznych. Pierwsze takie urządzenie wymyślił w 1891 roku Samuel O'Reillly. Mechanizm składa się z dwóch elektromagnesów, które dzięki ruchom przyciągania i odpychania przekazują impuls mechanicznej pałeczce, do której przyczepione są igły (jedna lub więcej). Takie urządzenie pozwala na wykonanie około 50-ciu nakłuć w ciągu sekundy oraz dokładne rysowanie.

>